1Zepsuty napisał(a):po co takie patenty - warsztaty wyposażają się przyrząd do wykrywania CO2 w chłodzeniu-zrobienie test 20-30zł.
Właśnie po to aby nie płacić dodatkowo 20/ 30 zł kiedy i tak już masz wydatek zagwarantowany.
Tym prostym sposobem sprawdzisz wiarygodność warsztatu. Podjeżdżasz mówisz jaki masz objaw i słuchasz co gość ma do powiedzenia. Nie ma ( w 100% ) warsztatu który nie będzie chciał cię zerżnąć na parę złotych.
Chyba, że odstawiasz auto do kolesia którego znasz od dziecka...
Po chłopsku.
Kiedyś mi walnął czujnik temperatury zimnej wody.
Objaw. Auto na zimnym pali od kopa. Po przejechaniu dwóch trzech kilometrów zatrzymuję się i gaszę auto. Odpalam i kicha, zaczyna go zalewać, smród przelanego paliwa. Temperatura silnika powoli sobie wzrasta, auto śmierdzi paliwem coraz gorzej. Otwiera się pełny obieg auto gaśnie zalane paliwem.
Domyślam się w duchu, że przestało działać automatyczne ssanie. Mam trochę kasy więc co mi tam - jadę do renomowanego diagnosty ze specjalizacją na VW.
A ten ( bez podłączenia pod komputer osłuchuje silnik UCHEM ) i mówi mi na
DZIEŃ DOBRY, że padł komputer. Wymiana i naprawa około 1300 PLN.
Pokazuję k******wi gdzie ma środek czoła i jadę do innego.
Auto podłączamy pod kompa i natychmiastowa jest diagnoza. Padł czujnik temperatury zimnej wody a komp "widząc" zimny silnik podaje komendę - otwieramy ssanie. Koszt naprawy jeśli dobrze pamiętam 75 PLN.
Pozdrawiam, Mikesz.
ps; zapłacić to nie sztuka - tylko dobrze jest też wiedzieć za co...